Poranna rozgrzewka na Podlasiu
To był bardzo mroźny poranek. Na miejsce dotarłem dość wcześnie - zdecydowanie za wcześnie na fotografowanie, ponieważ było jeszcze zbyt ciemno. Położyłem się więc i po prostu obserwowałem.
Kiedy światło zaczęło powoli się pojawiać, a żubry zaczęły się ruszać, z powodu zmarzniętych dłoni ledwo byłem w stanie obsługiwać aparat. Musiałem robić częste przerwy, żeby je ogrzać, ale udało mi się zrobić kilka zdjęć.
Po tej wyprawie para cieplejszych rękawic awansowała dość wysoko na mojej niekończącej się liście rzeczy do kupienia.
